Blog
Rozmyślania
Wacław Kopacka
Wacław Kopacka poeta bajkopisarz
0 obserwujących 23 notki 4428 odsłon
Wacław Kopacka, 11 stycznia 2017 r.

Continuum esse existentiae

73 0 1 A A A

 

    Wyjaśnienie  pojęcia continuum  rozpocznę od wstępu dotyczącego fizjologii postrzegania człowieka, bo przecież opis natury tak daleko to postrzeganie uwzględnia, że nawet spotyka się opinie, że istnieje antropoidalna fizyka przyrody. Trudno się z takim poglądem nie zgodzić, bo dla przykładu ryba oceaniczna nie musi się obawiać upadku z wysokości, które może być codzienną troską montera pracującego na wysokości, ale należy też zauważyć, że z powodu tego specyficznie ludzkiego opisu,  natura ani trochę nie jest inna .

Natura taka jest, jaka jest i jest niezależna od języka opisu i także żaden opis nie jest jej potrzebny do istnienia.

Prawdą jest, że ten opis może decydować o tym w jaki sposób zasoby przyrody są eksploatowane, ale w samych jej własnościach nie zmienia to niczego.

Z istnienia  continuum wynika wniosek, że zasiedlony w wielu ludzkich umysłach model w postaci takiej; Istnieje tylko to, co widzę, co mogę zmierzyć i co stale jest, jeżeli tego sobie zażyczę - jest fałszywy. Wynika on z ewolucyjnie ukształtowanej specyfiki ludzkiego postrzegania. Ludzkość wzrastała przez lat miliony w warunkach,  kiedy należało natychmiast zidentyfikować niebezpieczeństwo, aby podjąć decyzję, czy większe szanse daje ucieczka, czy  walka. Kto tego nie potrafił zrobić, ten jest naszym bardzo odległym przodkiem. Dlatego tak trudno jest wyeliminować u wielu ludzi fundamentalną zmianę punktu widzenia Rzeczy. Tym razem mam na myśli pogląd dotyczący Natury, że istnieje materia i próżnia, gdy zasada continuum wskazuje, że istnieje tylko inny rodzaj rzeczywistości, nam bytom realnym niedostępnej w doświadczeniu.

 

Notka ta poświęcona jest pewnej własności przyrody, która stanowi jej fundamentalną cechę i gwarantuje ciągłość istnienia W-świata w każdej chwili i czasie, we wszystkich danych mu aspektach.

Spotyka się opinie, że prawa przyrody są uniwersalne i obowiązują w całym Wszechświecie.Potrzeba jednak uczynić  zastrzeżenie, czego ta uniwersalność ma dotyczyć. Nie sposób  podważać uniwersalności praw fizyki, ale  stałości  wielkości  nazywanych "stałymi fizycznymi" nie można do niej  zaliczać, gdyż są one tylko "łatkami", służącymi do zaklejania braków możliwości badania obszarów przyrody, spoza percepcji takiego obserwatora, jakim jest człowiek - tzn. obserwatora materialnego, będącego nieodłączną częścią Realu.

Real  jest tylko jedną z części Rzeczywistości i obserwator pochodzący z tego jednego zbioru nie może poznać obiektywnego obrazu całości w doświadczeniu fizycznym. Obserwator taki może obserwować Wszechświat od środka. Nie pomogą mu w tym także najbardziej wymyślne przyrządy, bo wszystko dotyczy właśnie i wyłącznie tej tylko części Rzeczywistości, chociaż pozostała część Rzeczywistości jest także i zawsze obecna. Poprostu wszystkie jego spostrzeżenia będą się zawierać jedynie w tym jednym zbiorze, a praw pochodzących z pozostałych, może się tylko domyślać w drodze wysiłku intelektualnego. Jest to specyficzna własność przyrody, świadcząca o jej nierozdzielności, gwarantującej jej pełną reprezentację w każdej swojej części. Części wykreowanej przez nią samą i pozostającą w zależności całkowitej od zbioru, który ją stworzył. Z tego wynika też konkluzja, że badacz, taki jak człowiek nie musiałby badać świata wokół, aby dowiedzieć się jak jest zbudowany, bo wystarczyłoby, aby zbadał dokładnie samego  siebie. Spostrzeżenie takie czyni zadość tezie, że o całości można się dowiedzieć z każdej jego części składowej. Oczywiście pod warunkiem, że się zna wszystkie zależności jednego i drugiego.

         Takim pojęciem ukształtowanym przez fizjologię postrzegania, a dotyczącym natury, jest pojęcie próżni. Próżnię przedstawia się  w postaci wydzielonego obszaru przestrzeni w którym nie zawiera się cokolwiek. W ten sposób wszystko inne tam się znajdujące nie będzie z tą próżnią identyfikowane, ale traktowane jako Coś, co jest otoczone przez Nic.

Przyjrzyjmy się jednak, czy takie podejście jest słuszne, czy tylko zbyt łatwo ulega się pobieżnym wrażeniom, albo nawet lenistwu intelektualnemu, aby problem uchwycić w jego istocie.

W odniesieniu do próżni kosmicznej, spotyka się niekiedy twierdzenia, że wprawdzie jest to próżnia, ale ostatnie badania pokazują, że jest to szczególny rodzaj próżni w której istnieją różnego rodzaju cząstki i wimpy, a więc nie może być uważana taka próżnia za próżnię fizyczną w której naprawdę nie byłoby nic. Czy możliwe jest uzyskanie takiego stanu próżni fizycznej rzeczywiście, czy  jest to tylko skrót pojęciowy, dotyczący pewnych zabiegów laboratoryjnych, które mają na celu wyeliminowanie zakłóceń w doświadczeniach?

Sama analiza językowa wskazuje, że mówiąc o próżni określamy już coś, co ma gdzieś miejsce, poza którym już tego nie ma. Próżnia jest więc ograniczona do przestrzeni i musiałaby jednocześnie sama tą przestrzenią nie być. Z przestrzeni tej poza tym, należałoby wyeliminować także czas, a przynajmniej to, co za czas jest uważane, a także deterministyczne dążenie energii do zajęcia jak najniższego stanu.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Technologie